- Post został utworzony 8 g. temuZanim zacznę, chcę przede wszystkim podziękować #lykocommunityzpolski za możliwość otrzymania tej przesyłki i przetestowania tych produktów! Jestem niezmiernie wdzięczna za takie okazje. 🥹💜 Buziaki dla Was! To moja pierwsza w życiu taka paczka i naprawdę byłam bardzo wzruszona. Liścik, który znalazłam w środku, zachowam na długo jako pamiątkę! A teraz przechodzimy do pierwszego produktu, czyli Smuuti Skin Strawberry Boost Wrapping Mask. 🍓 Jak widzicie, użyłam jej zgodnie z przeznaczeniem czyli jako takiej maseczki końcowej, która ma otulić skórę, żeby wcześniejsza pielęgnacja mogła dłużej na niej działać. Konsystencja jest dość lejąca i lepka, więc trzeba pracować w miarę szybko, bo inaczej zamiast na buzi będzie wszędzie dookoła. Zapach jest delikatny, niedrażniący i moim zdaniem absolutnie nie jest nachalny. Jak widzicie, poza kamerką nałożyłam maseczkę na całą twarz, a żeby trochę przyspieszyć jej wysychanie, użyłam mojego małego, poręcznego wentylatorka. I tutaj muszę się do czegoś przyznać. Bardzo bałam się, że będzie to coś w stylu tych czarnych maseczek peel-off z węglem, które jakiś czas temu były viralem. Wiecie, te, które miały wyciągać wągry i zaskórniki, a w rzeczywistości przy odrywaniu potrafiły wyciągnąć chyba pół twarzy. 😂🥲 Przylegały do skóry jak klej i ich zrywanie potrafiło naprawdę boleć. Na szczęście tutaj nic takiego Was nie czeka! Maseczka schodzi bardzo, bardzo łatwo. Wręcz tak łatwo, że nieświadomie ściągnęłam ją w nocy i rano zastanawiałam się, gdzie ona właściwie się podziała. 😂 Nie wiem, czy uznać to za plus, czy minus. 🙈 To moja pierwsza styczność z produktem, który zostawia się na twarzy na całą noc i być może po prostu sensorycznie trochę mi przeszkadzał podczas spania. Rano znalazłam jeszcze delikatne resztki na brwiach i przez chwilę bałam się, że teraz będę musiała wybierać między maseczką a włoskami. 😂 Na szczęście nic takiego się nie wydarzyło! Aktualnie jestem świeżo po chorobie zatok, więc skóra wokół nosa jest naprawdę zmęczona i wrażliwa. Dlatego teraz najlepiej sprawdza mi się nakładanie normalnej pielęgnacji, a następnie tej maseczki na sam koniec. W mniejszej ilości i na mniejszy obszar zdecydowanie bardziej mi odpowiada. No i przede wszystkim – w nocy już jej nie ściągam. 😂 A teraz moja absolutnie szczera opinia: Czy jest to produkt dla mnie? Nie jestem do końca pewna. Czy po zużyciu kupię kolejne opakowanie? No właśnie… też nie wiem. Uważam jednak, że jest to bardzo fajna opcja dla osób bardziej zaawansowanych w pielęgnacji i lubiących takie dodatkowe kroki. Jest to też trochę taki fajny pielęgnacyjny gadżet. 🍓✨ Jako prezent dla koleżanki? Też uważam, że bardzo ciekawa opcja! 💜 Dla mnie na ten moment: fajny produkt, ale jeszcze nie wiem, czy potrzebuję go na stałe w swojej pielęgnacji. 🙈 #lykotestpl #lykocommunity #lykoreview #smuuti #strawberry LYKO POLSKA1 produkt w poście45 wyświetleń