Haawri
- Post został utworzony 4 dni temuOcena: 5 z 5Dobra mgiełka 🫧Bardzo lubię tę mgiełkę i chętnie zabieram ją ze sobą na wyjazdy! 🧳💗 To jeden z tych produktów, które fajnie mieć pod ręką, szczególnie kiedy chcemy szybko i bezproblemowo ogarnąć włosy. Mgiełka ułatwia mi rozczesywanie, dzięki czemu nie muszę szarpać włosów i męczyć się z plątaniną. 🪮 Dodatkowo pomaga domknąć łuski włosa, przez co włosy stają się gładsze i bardziej lśniące. ✨ No i ten zapach! Jest naprawdę świetny i pięknie komponuje się z pozostałymi kosmetykami Hairmate. Dzięki temu cała pielęgnacja tworzy spójną, pachnącą całość. 🩷 Uwielbiam! 🥰 To zdecydowanie produkt, który chętnie zabieram w podróż i do którego lubię wracać. 💕 P.S - na filmiku widzicie problemy z atomizerem, przez chwilę się zacinał, ale potem już działał poprawnie 🙈 #lykoreview #lykocommunity #travelhaircare #haircare1 produkt w poście Dobra mgiełka 🫧95 wyświetleń
- Post został utworzony 4 dni temuOcena: 5 z 5Całuśny olejek 💋Bardzo fajny olejek do włosów, który dobrze je zabezpiecza! Po jego użyciu włosy są miękkie, błyszczące i przyjemne w dotyku, a do tego kosmetyk przepięknie pachnie. 😍 Jest tylko jedna mała rzecz, którą zauważyłam czyli to całe złotko, które zamiast pięknie osiadać na włosach, zostaje dosłownie wszędzie indziej! Ale szczerze? Wcale mi to nie przeszkadza, bo najważniejsze jest dla mnie działanie olejku. Olejek nie pozostawia na włosach tłustego uczucia, nie skleja ich i nie obciąża. To dla mnie duży plus, bo zależy mi na wygładzeniu i blasku, ale bez efektu ciężkich, przyklapniętych włosów. ✨ Miękkie, błyszczące włosy, i piękny zapach czego chcieć więcej? 🩷 Zdecydowanie fajny produkt, który dobrze sprawdza się w mojej pielęgnacji poza domem! #lykoreview #lykocommunity #travelcare #haircare1 produkt w poście Całuśny olejek 💋92 wyświetleń
- Post został utworzony 4 dni temuWskocz ze mną pod prysznic i umyjmy razem włosy! 🙈🫧 W podróż lubię zabierać ze sobą kosmetyki, które już znam i które dobrze się u mnie sprawdzają. Dlatego na nasz wyjazd rocznicowy spakowałam podróżne wersje szamponu i odżywki z linii KISSY od Hairmate. 💕 Na początek muszę wspomnieć, że design tych produktów bardzo mi się podoba! 😍 Ale wiadomo, opakowanie to jedno, a działanie to drugie, więc przejdźmy do konkretów. Jak zawsze, myję głowę dwukrotnie. Przy pierwszym myciu szampon pieni się dość słabo, ale dopiero za drugim razem uzyskuję pianę, która mnie zadowala. 🫧 Zazwyczaj zostawiam ją na kilka minut, a w tym czasie nakładam odżywkę z tej samej linii. Później wszystko dokładnie spłukuję. Szampon ma jednak jedną dość specyficzną cechę. 🤔 Po umyciu włosów mam wrażenie, jakby nie były one do końca czyste. Ciężko mi to dokładnie opisać, ale przy pierwszym użyciu byłam tak przekonana, że źle wypłukałam kosmetyk, że umyłam głowę po raz trzeci! 😂 Dopiero później uznałam, że to prawdopodobnie kwestia składników, które delikatnie „otulają” włosy i pozostawiają takie odczucie. Na szczęście po wysuszeniu włosów to dziwne wrażenie całkowicie znika! 🙌 Odżywka wypada u mnie zdecydowanie na plus. ✨ Włosy są ładnie wygładzone, zyskują blask, a przy tym nie zauważyłam, żeby były obciążone. Czyli efekt, który bardzo lubię! No i jeszcze jedna rzecz, o której nie mogę zapomnieć czyli zapach! 😍 Kosmetyki z tej serii pachną naprawdę pięknie, dzięki czemu cała pielęgnacja jest jeszcze przyjemniejsza. A co po myciu? 🩷💨 Przed suszeniem sięgnęłam po mgiełkę, która również idealnie wpisuje się w motyw całej serii zarówno wyglądem, jak i zapachem! 😍 Obficie spryskuję nią włosy, dodaję odżywkę od Alterny i zaczynam suszenie. No i tutaj miała być piękna płynna kontynuacja… ale suszarka w trakcie przestała działać! 😂🙈 Tak że przejście nie wyszło, a ja mogłam jedynie westchnąć: złośliwość rzeczy martwych! Na sam koniec, żeby dodatkowo zabezpieczyć włosy podczas ich naturalnego schnięcia, nałożyłam olejek na całą długość. ✨ I wiecie co? Uważam, że zarówno olejek, jak i spraye z tej serii są naprawdę dobre i robią to, co obiecują! 🩷 Mgiełka pomaga mi rozczesać włosy bez niepotrzebnego szarpania, a olejek zabezpiecza ich długość. Moim zdaniem to bardzo fajna seria na krótkie wypady! Można zabrać ze sobą kilka produktów, które dobrze się uzupełniają, i mieć pewność, że o stan oraz wygląd włosów nie trzeba się martwić. 🥰 Odżywka wygładza i dodaje blasku, mgiełka ułatwia rozczesywanie, a olejek pomaga zabezpieczyć włosy. Szampon ma u mnie swoje małe „ale” związane z odczuciem po myciu, ale efekt końcowy jest na plus. #lykocommunity #lykoreview #hairmate #haircare #travelcare #travel4 produkty użyte w looku248 wyświetleń
- Post został utworzony 4 dni temuOcena: 4 z 5Całuśne włosy 💋Wskocz ze mną pod prysznic i umyjmy razem włosy! 🙈🫧 W podróż lubię zabierać ze sobą kosmetyki, które już znam i które dobrze się u mnie sprawdzają. Dlatego na nasz wyjazd rocznicowy spakowałam podróżne wersje szamponu i odżywki z linii KISSY od Hairmate. 💕 Na początek muszę wspomnieć, że design tych produktów bardzo mi się podoba! 😍 Ale wiadomo, opakowanie to jedno, a działanie to drugie, więc przejdźmy do konkretów. Jak zawsze, myję głowę dwukrotnie. Przy pierwszym myciu szampon pieni się dość słabo, ale dopiero za drugim razem uzyskuję pianę, która mnie zadowala. 🫧 Zazwyczaj zostawiam ją na kilka minut, a w tym czasie nakładam odżywkę z tej samej linii. Później wszystko dokładnie spłukuję. Szampon ma jednak jedną dość specyficzną cechę. Po umyciu włosów mam wrażenie, jakby nie były one do końca czyste. Ciężko mi to dokładnie opisać, ale przy pierwszym użyciu byłam tak przekonana, że źle wypłukałam kosmetyk, że umyłam głowę po raz trzeci! Dopiero później uznałam, że to prawdopodobnie kwestia składników, które delikatnie „otulają” włosy i pozostawiają takie odczucie. Dlatego za to odczucie odejmę jedną gwiazdkę. Na szczęście po wysuszeniu włosów to dziwne wrażenie całkowicie znika! Odżywka wypada u mnie zdecydowanie na plus. ✨ Włosy są ładnie wygładzone, zyskują blask, a przy tym nie zauważyłam, żeby były obciążone. Czyli efekt, który bardzo lubię! No i jeszcze jedna rzecz, o której nie mogę zapomnieć czyli zapach! Kosmetyki z tej serii pachną naprawdę pięknie, dzięki czemu cała pielęgnacja jest jeszcze przyjemniejsza. #lykoreview #lykocommunity #haircare #hairmate1 produkt w poście Całuśne włosy 💋80 wyświetleń
- Post został utworzony 4 dni temuOcena: 5 z 5Całuśne włosy 💋Wskocz ze mną pod prysznic i umyjmy razem włosy! 🙈🫧 W podróż lubię zabierać ze sobą kosmetyki, które już znam i które dobrze się u mnie sprawdzają. Dlatego na nasz wyjazd rocznicowy spakowałam podróżne wersje szamponu i odżywki z linii KISSY od Hairmate. 💕 Na początek muszę wspomnieć, że design tych produktów bardzo mi się podoba! 😍 Ale wiadomo, opakowanie to jedno, a działanie to drugie, więc przejdźmy do konkretów. Jak zawsze, myję głowę dwukrotnie. Przy pierwszym myciu szampon pieni się dość słabo, ale dopiero za drugim razem uzyskuję pianę, która mnie zadowala. 🫧 Zazwyczaj zostawiam ją na kilka minut, a w tym czasie nakładam odżywkę z tej samej linii. Później wszystko dokładnie spłukuję. Szampon ma jednak jedną dość specyficzną cechę. Po umyciu włosów mam wrażenie, jakby nie były one do końca czyste. Ciężko mi to dokładnie opisać, ale przy pierwszym użyciu byłam tak przekonana, że źle wypłukałam kosmetyk, że umyłam głowę po raz trzeci! Dopiero później uznałam, że to prawdopodobnie kwestia składników, które delikatnie „otulają” włosy i pozostawiają takie odczucie. Na szczęście po wysuszeniu włosów to dziwne wrażenie całkowicie znika! Odżywka wypada u mnie zdecydowanie na plus. ✨ Włosy są ładnie wygładzone, zyskują blask, a przy tym nie zauważyłam, żeby były obciążone. Czyli efekt, który bardzo lubię! No i jeszcze jedna rzecz, o której nie mogę zapomnieć czyli zapach! Kosmetyki z tej serii pachną naprawdę pięknie, dzięki czemu cała pielęgnacja jest jeszcze przyjemniejsza. #lykoreview #lykocommunity #haircare #hairmate1 produkt w poście Całuśne włosy 💋71 wyświetleń
- Post został utworzony 6 dni temuOcena: 4 z 5Dobry tusz w dobrych pieniądzachDobra maskara za niewielkie pieniądze! Używam jej już któryś raz. Nie osypuje się, ale może się odbić, gdy pada deszcz (u mnie odbiła się na dolnej powiece 🙈). Jestem jednak bardziej w drużynie tuszy wydłużających, z tendencją do pogrubiania, niż tych typowo pogrubiających. Mimo to ten tusz i tak mi się podoba! 🫶🏻 #lykoreview #lykocommunity #eyes #mascara #essence1 produkt w poście Dobry tusz w dobrych pieniądzach439 wyświetleń
- Post został utworzony 6 dni temuOcena: 5 z 5Przydatne ♻️Bardzo fajny gadżet do pielęgnacji ust! 🤍 Ale dziewczyny, uważajcie, żeby nie przesadzić z tarciem! 🙈 Przy tak delikatnej skórze ust naprawdę łatwo przedobrzyć i zamiast pozbyć się suchych skórek, można sobie zrobić krzywdę. Tutaj zdecydowanie mniej znaczy więcej! Ogromny plus za to, że rękawiczkę można normalnie wyprać i używać ponownie. ♻️ Lubię takie rozwiązania, bo nie trzeba za każdym razem kupować kolejnego produktu. Pamiętajcie tylko, żeby nie wrzucać jej luzem do prania razem z delikatnymi tkaninami. Ja piorę z ręcznikami lub wkładam ją do ochronnego woreczka i wtedy z ubraniami. 🧺 #lykoreview #lykocommunity #lyko #glov #peeling1 produkt w poście Przydatne ♻️26 wyświetleń
- Post został utworzony 6 dni temuZacznę od tego, że miałam i nadal mam ogromne nadzieje związane z tym peelingiem, ale… od początku! 🙈 Kupiłam go, ponieważ słyszałam wiele dobrego o produktach SKIN1004, a szczególnie o kosmetykach z centellą. Liczyłam więc, że i ten gagatek okaże się strzałem w dziesiątkę! 🌿 Jak zawsze, zanim zabrałam się za peeling, dokładnie usunęłam makijaż i wszystkie zanieczyszczenia z całego dnia. Jak widzicie na filmiku, otwieram opakowanie po raz pierwszy, więc wszystkie moje reakcje są jak najbardziej na żywo. Konsystencja przypomina mi inny żel, którego recenzję już u mnie znajdziecie czyli peeling od SUNEWMED+. Jest żelowa, a sam produkt ma baaardzo przyjemny zapach! 🍋🌿 Kojarzy mi się z herbatą, cytryną i takim świeżym, czystym aromatem. Pierwsze wrażenie? Bardzo na plus! Użyłam go zgodnie z instrukcją, czyli nałożyłam peeling na oczyszczoną i suchą skórę. I tutaj muszę przyznać, że początkowo byłam naprawdę zadowolona! Widziałam, że podczas masażu pojawia się sporo charakterystycznych „kuleczek”, które kojarzymy ze złuszczaniem naskórka. No i właśnie wtedy pojawiło się ALE… Po obu stronach brody, w dwóch konkretnych miejscach, zauważyłam coś dziwnego. Na filmiku idealnie widać moment, w którym to odkrywam. Spłukałam peeling i poczułam, że te fragmenty skóry są inne w dotyku. Coś mi po prostu nie pasowało. Kiedy delikatnie przejechałam paznokciem po jednym z tych miejsc, zaczęła schodzić skóra. I szczerze? Nie wiedziałam, co o tym myśleć. Spróbowałam jeszcze raz bardzo delikatnie pomasować te fragmenty tym samym żelem, ale nie przyniosło to żadnej zmiany. Skóra nadal była dziwna w dotyku. Sięgnęłam więc po peeling Beauty of Joseon, którego przeważnie używam. Delikatnie złuszczyłam te miejsca, a później dodatkowo umyłam twarz żelem do mycia, bo zaczęłam się zastanawiać, czy może czegoś wcześniej dokładnie nie domyłam. Tylko że moja codzienna rutyna raczej nie obejmuje pełnego makijażu, nie używam podkładu, pudru ani korektora. Zazwyczaj sięgam po róż czy rozświetlacz, a te nakładam na zupełnie inne partie twarzy. Na koniec zastosowałam CeraVe i skóra zaczęła wyglądać normalnie. Co ważne, następnego dnia nie było już śladu po tej sytuacji. Nie pojawiło się zaczerwienienie, a te miejsca nie były już dziwne w dotyku. Co się właściwie wydarzyło? Nie mam pojęcia. 🤷🏻♀️ Nie chcę od razu obwiniać produktu, bo pojedyncza sytuacja nie daje mi podstaw, żeby jednoznacznie stwierdzić, co było przyczyną. Jednocześnie nie zamierzam udawać, że nic się nie stało. Na ten moment zrobię sobie przerwę od złuszczania i będę obserwować skórę, zanim zdecyduję się ponownie przetestować ten produkt. Tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że muszę porządnie przetestować ten peeling, zanim wystawię mu ostateczną opinię! Miałam wobec niego duże oczekiwania, a pierwsze wrażenia były naprawdę obiecujące. Zobaczymy, co będzie dalej. 🌿 I pamiętajcie, jeśli podczas używania kosmetyku pojawia się nietypowe złuszczanie lub podrażnienie, nie próbujcie na siłę poprawiać efektu kolejnym peelingiem. Lepiej przerwać złuszczanie i dać skórze spokój. 🤍 A później przyszedł czas na maseczkę od L’Oréal! ✨ Tutaj już zdecydowanie spokojniejsza historia. 😂 Maseczka całkiem mi się spodobała! Ogromny plus za to, że nie trzeba czekać trzech czy czterech godzin, bo wystarczy około 1,5 godziny, żeby skóra wyglądała naprawdę ładnie. Po jej użyciu zauważyłam ładny blask, a skóra była delikatnie napięta, ale nie było to nieprzyjemne uczucie ściągnięcia. Do tego maseczka nie zsuwała się ani nie spadała z twarzy, więc za komfort noszenia również dostaje ode mnie plusik. 🥹✨ Będę obserwować skórę i dam Wam znać, jak sytuacja się rozwinie! 💚 #lykocommunity #lykotest #peeling4 produkty użyte w looku249 wyświetleń
- Post został utworzony 2 tygodni temuMój sobotni reset po całym tygodniu 🫧🤍 Czyli chwila dla siebie, trochę pielęgnacji i próba doprowadzenia tych moich włosów do porządku. Zaczęłam od peelingu skóry głowy od Simone Trichology. Następnie podzieliłam włosy na pasma, żeby móc delikatnie zwilżyć je wodą i nałożyć odżywkę tej samej marki na całą długość. Cały proces zajął mi trochę więcej czasu, niż może się wydawać na filmiku, bo mam naprawdę dużo włosów, są gęste i jest co ogarniać! 🙈 Nie chciałam jednak robić z tego trzygodzinnego tutorialu, więc trochę przyspieszyłam cały proces. Kiedy pokryłam odżywką jedną stronę, dołożyłam jej jeszcze trochę na poszczególne pasma, a następnie zawinęłam włosy w ślimaczka. Potem dokładnie to samo zrobiłam z drugą częścią głowy. Kiedy obie strony były już równomiernie pokryte, połączyłam włosy w całość i przeczesałam je szerokim grzebieniem, żeby rozprowadzić odżywkę i przy okazji delikatnie rozplątać wszystkie kołtunki. 🙈 A potem możecie podziwiać moje misterne kręcenie ślimaczka na głowie i walkę ze spinką, żeby wszystko trzymało się na swoim miejscu. Na koniec nakładam dwa czepki, żeby utrzymać ciepło wydzielane przez skórę głowy i stworzyć włosom warunki do działania odżywki. I tak sobie siedzę, czekam i udaję, że jestem w domowym SPA. 🥹🤍 A skoro włosy mają chwilę dla siebie, to ja w tym czasie zabieram się za pielęgnację twarzy! Wykorzystuję moje ostatnie kosmetyczne zdobycze, które wciąż testuję dzięki #tykotest_pl @LYKO POLSKA. ❤️ Dziękuję Wam jeszcze raz za tę możliwość! I tutaj zwróćcie, proszę, uwagę na jedną rzecz. 🫧 Specjalnie nakładam maseczkę peel-off od Smuuti Skin również na brwi, żeby pokazać Wam, jak zachowuje się podczas zdejmowania. Mam już serdecznie dość wspomnień po tych dawnych czarnych maseczkach, które przyklejały się do twarzy jak superglue. Przy tej maseczce nie miałam takiego problemu, nawet tam, gdzie produkt znalazł się na włoskach, zdejmowanie było delikatne, bez bolesnego szarpania i bez czerwonej twarzy jak buraczek. Zamiast tego skóra wyglądała na przyjemnie rozświetloną. ❤️ Oczywiście każda skóra i każdy produkt mogą zachowywać się inaczej, ale moje dotychczasowe doświadczenia z tą maseczką są naprawdę pozytywne! A skoro już jesteśmy przy kosmetykach, to muszę jeszcze wrócić do COSRX Advanced Snail 92 All in One Cream. Dziewczyny, jak ten krem jest wydajny! Używam go od początku października, minimum dwa razy dziennie, a z tego słoiczka ubyło naprawdę niewiele! 😳 Jest bardzo, bardzo wydajny! Wystarczy niewielka ilość, żeby rozprowadzić go na skórze, więc mam wrażenie, że to opakowanie posłuży mi jeszcze naprawdę długo. I to jest coś, co zdecydowanie zasługuje na pochwałę! 🙈 I tak właśnie wygląda mój sobotni reset. Trochę pielęgnacji włosów, trochę twarzy i chwila, żeby po całym tygodniu wreszcie zwolnić. 🤍 A Wy też macie swój mały rytuał na reset po całym tygodniu? 🫧💆🏻♀️ Buźka! ❤️ #lykotestpl #smuuti #cosrx #snail #haircare #skincare #care2 produkty użyte w looku300 wyświetleń
- Rola użytkownika: Lyko Creator.Komentarz został dodany 2 tygodni temuFajny wpis! Masz takie piękne, długie, ciemne włosy 😍💕💖 naprawdę zajmuje to trochę czasu, żeby je umyć i zadbać o nie podczas mycia1 Like
- Post został utworzony 3 tygodni temuZanim zacznę, ponownie pragnę podziękować Lyko Community z Polski za możliwość otrzymania tej przesyłki i przetestowania tych produktów! 🥹💜 Buziaczki! Na początku miesiąca zaczęłam używać tego kremu z paczki prezentowej i powiem Wam, że jestem pozytywnie zaskoczona! Mam jednak jedno ALE… Ale spokojnie, do tego jeszcze dojdziemy. A zanim przejdziemy do samej recenzji, zapraszam na mój drugi filmik w stylu #grwm! 🙈✨ Ostatnio miałam bardzo chore zatoki, więc moja skóra wokół nosa była w opłakanym stanie. Gruba warstwa Vaseline i tony zużytych chusteczek zrobiły swoje. 🤧Musiałam się trochę odgrzebać z tego wszystkiego, dlatego zaczęłam od peelingu, którego recenzję również już znajdziecie na moim profilu. Jak zwykle w moim przypadku, peeling poszedł dwukrotnie. 🙈 W trakcie mojej pielęgnacji możecie też zobaczyć pewnego gagatka, który bardzo chciał wystąpić w filmiku. 💁🏽♀️🙋🏽♂️ Po dokładnym oczyszczeniu i osuszeniu skóry przyszedł czas na krem COSRX. I tutaj zobaczycie moje prawdziwe zaskoczenie, bo otwierałam go po raz pierwszy właśnie podczas nagrywania! Niczego nie udawałam. 😂 Ta konsystencja jest naprawdę ciekawa! 🐌 Producent obiecuje nam ślimaczą formułę i faktycznie, krem jest mocno śluzowaty. Nie jest wodnisty, ale też nie powiedziałabym, że pozostaje lepki po wchłonięciu. Trudno mi porównać ją do czegokolwiek innego, więc jeśli nie miałyście z nim styczności, to po prostu musicie zobaczyć to na własne oczy! Zapach jest delikatny, nienachalny i dla mnie jak najbardziej w porządku. Nałożyłam sobie całkiem solidną porcję na twarz, a kiedy krem się wchłonął, dołożyłam jeszcze jedną warstwę w okolicy nosa, żeby dodatkowo zadbać o skórę zmęczoną ciągłym wycieraniem. 🤧 Samą konsystencję bardzo polubiłam! Przyjemnie wykonuje się nim masaż twarzy. Staram się zawsze wmasowywać kosmetyki ku górze, chociaż nie zawsze wychodzi to tak elegancko, jak bym chciała. 🙈 Przy okazji możecie zauważyć peeling cukrowy do ust od essence. Miałam bardzo suche skórki wokół ust i produkt ładnie sobie z nimi poradził. Trzeba tylko pamiętać, że jest dość tłusty, więc po użyciu należy go dokładnie zmyć. Na wchłonięty krem w okolicy nosa nałożyłam jeszcze maseczkę Smuuti Skin, którą również otrzymałam od Lyko Community. 💜 Jej recenzja też już na Was czeka! No i teraz dochodzimy do tego wielkiego ALE… 👀 Sam krem jest cudowny. Naprawdę bardzo podoba mi się jego konsystencja, aplikacja i to, jak skóra zachowuje się bezpośrednio po użyciu. Jestem z niego zadowolona, ale zauważyłam coś, co trochę mnie zastanawia. Kiedy myję twarz rano, jak i wieczorem to mam wrażenie, że dosłownie po chwili muszę ponownie nałożyć krem, bo zaczynam odczuwać bardzo nieprzyjemną suchość i napięcie skóry. Tutaj ten dyskomfort jest naprawdę wyraźny. I teraz zastanawiam się, z czego to wynika. Czy moja skóra potrzebuje jeszcze czegoś dodatkowego w pielęgnacji? Czy sam krem nie zapewnia mi wystarczającego nawilżenia na dłużej? A może wpływ ma na to coś zupełnie innego? Nie powiedziałabym, że skóra „uzależnia się” od kremu, ale mam wrażenie, że komfort utrzymuje się głównie wtedy, kiedy kosmetyk jest na niej obecny. Chciałabym, żeby pielęgnacja zapewniała mi taki komfort również po umyciu twarzy, nawet jeśli nie mam możliwości natychmiast nałożyć kolejnych produktów. I nie, nie będę jeszcze zrzucać winy na sezon grzewczy, bo w Polsce na ten moment kaloryfery jeszcze nie zdążyły zrobić nam z powietrza Sahary. 😂🙈 Na ten moment jestem bardzo zadowolona z COSRX Advanced Snail 92 All in One Cream, ale mam pewne wątpliwości dotyczące komfortu skóry po myciu. Nie chcę go jeszcze skreślać ani wystawiać ostatecznej oceny, bo używam go stosunkowo krótko. Będę dalej obserwować skórę i testować krem, bo naprawdę chciałabym, żeby to była miłość na dłużej. 🐌💜 A Wy, jeśli używałyście tego kremu, miałyście podobne odczucia? Dajcie znać, bo jestem bardzo ciekawa Waszych doświadczeń! 🤍 #lykotestpl #lykocommunity #essence #cosrx #smuuti LYKO POLSKA3 produkty użyte w looku591 wyświetleń
- Rola użytkownika: Obsługa klienta w Lyko.Komentarz został dodany 3 tygodni temuCześć mój drogi 🥰 Bardzo proszę – cieszę się, że dobrze się bawisz testując produkty! 🩷 Haha, i uwielbiam też taneczny pojedynek twojego narzeczonego w filmie. 🎶 Dziękujemy za szczere opinie. Hmm... nie jestem pewien, co to powoduje. Właściwie nigdy nie próbowałem tego kremu. Ale mam go w domu, może powinienem go wypróbować, jestem teraz ciekawy, czy dla mnie będzie to samo uczucie. 😅 Próbowałem jakiś czas temu serum nawilżające i za każdym razem po nałożeniu moja skóra też była bardzo napięta i niezbyt przyjemna.1 Like