Lovisa

  • Post został utworzony 4 dni temu
    Ocena: 4 z 5

    Blask najwyższej klasy, zapach nie dla każdego

    Recenzja została przeprowadzona na zlecenie Smartson. Tester otrzymał produkt do wypróbowania bezpłatnie. #Smartson #Lorealprofessionnel Miałem wysokie oczekiwania wobec tego produktu, ponieważ cenię sobie kilka innych serii bond repair dostępnych na rynku. Niestety nie stał się moim ulubieńcem. Pierwszą rzeczą, która mnie zaskoczyła, była konsystencja. Pomimo nazwy, nie jest to klasyczny olejek do włosów, lecz bardzo lekki, wodny produkt dwufazowy. Dlatego nie przypomina tradycyjnego olejku wykończeniowego, choć jest reklamowany jako część serii Molecular Repair. Dla mnie cel produktu stał się przez to nieco niejasny. Efekt na włosach jest dobry. Nadaje ładny blask, tłumi puszenie się i jest lekki na moich grubych, poddanych zabiegom włosach, nie obciążając ich. Jednak nie odczuwam, by dawał takie samo poczucie pielęgnacji czy naprawy jak na przykład Olaplex, K18, Wella Ultimate Repair czy Redken Acidic Bonding Concentrate. Byłem też niepewny, jak produkt powinien być stosowany. Opakowanie nie wskazuje wyraźnie, że działa jako ochrona termiczna, co skłoniło mnie do poszukiwania informacji o produkcie. Ponieważ większość produktów bond repair, których używałem, aplikuje się na wilgotne włosy, zastanawiałem się też, jak Bi-Phase Oil ma działać jako produkt naprawczy, skoro stosuje się go także na suche włosy. To przyczyniło się do tego, że cel produktu wydał mi się nieco niejasny. Największą wadą jest jednak zapach. Otwiera się słodką, niemal gourmandową nutą, ale szybko przechodzi w bardziej męski, drzewny zapach piżma, który utrzymuje się na włosach przez kilka dni. Wolę znacznie bardziej dyskretne zapachy i uważam, że perfumy dominują doświadczenie. Zauważyłem też, że produkt działa różnie w zależności od typu włosów. Na moich włosach był lekki i nadawał ładny blask, podczas gdy na cieńszych włosach mojej siostry powodował przetłuszczanie się. Moim zdaniem lepiej nadaje się do włosów normalnych, grubych lub bardziej poddanych zabiegom niż do bardzo cienkich. Podsumowując, Bi-Phase Oil daje ładny efekt kosmetyczny z blaskiem i kontrolą puszenia, ale intensywny zapach i nieco niejasne pozycjonowanie sprawiają, że nie do końca mnie przekonuje. Jeśli chodzi o produkty bond repair, nadal wolę Olaplex, K18, Wella Ultimate Repair i Redken Acidic Bonding Concentrate.
    1 produkt w poście Blask najwyższej klasy, zapach nie dla każdego
    20 wyświetleń
  • Post został utworzony 2 miesięcy temu
    Ocena: 5 z 5

    Jak plaster na włosy

    Od dawna używam sprayu Wella (Ultimate Repair) i go uwielbiam, ale ten krem leave-in od Redken to naprawdę godny rywal! Są bardzo podobne w tym, jak natychmiast „zamykają” włos, ale zauważam, że ten krem daje trochę więcej pielęgnacji i kontroli moim suchym końcówkom. Naprawdę czuje się jak ochronny opatrunek (stąd nazwa!) dla włosów. Nakładam małą ilość na ręcznikowo osuszone włosy i od razu zauważam, jak szczotka po prostu gładko przejeżdża. Usuwa cały puszek i sprawia, że włosy wyglądają zdrowo i błyszcząco, zamiast być łamliwe i zniszczone. Fakt, że ma też ochronę termiczną, czyni ją idealnym produktem all-in-one przed suszeniem. Co lubię najbardziej: Podobny do Wella: Ma ten luksusowy „profesjonalny” feeling, ale jest bardziej pielęgnujący. Niesamowity blask: Włosy wyglądają naprawdę jak świeżo pasemkowane i zadbane. Gładki: Łatwy do rozprowadzenia i wcale nie obciąża włosów.
    1 produkt w poście Jak plaster na włosy
    2 wyświetleń
  • Post został utworzony 2 miesięcy temu
    Ocena: 5 z 5

    Skuteczny i treściwy

    Często mam problem z tym, że odżywki albo są zbyt słabe i nic nie robią, albo są tak ciężkie, że włosy od razu wyglądają na przetłuszczone. Co od razu zauważam po spłukaniu, to jak niesamowicie gładkie stają się włosy. To tak, jakby odżywka tworzyła ochronną powłokę i zamykała całą wilgoć. Moje włosy teraz pozostają zebrane, błyszczące i niezwykle łatwe do rozczesania. Czuję się to jak „luksusowo” i ciężko w zupełnie odpowiedni sposób – tak jak zaraz po wyjściu od fryzjera. Moje najważniejsze punkty: Rozczesujące: Szczotka sunie przez włosy bez oporu. Regenerujące: Rozdwojone końcówki wyglądają od razu dużo świeżej. Uczucie: Włosy stają się jedwabiście miękkie, ale nadal mają objętość. Jeśli masz zniszczone lub farbowane włosy, to jest inwestycja, którą musisz zrobić. Pełna liczba punktów!
    1 produkt w poście Skuteczny i treściwy
    3 wyświetleń
  • Post został utworzony 2 miesięcy temu
    Ocena: 5 z 5

    Blask!

    Próbowałam prawie wszystkiego do moich włosów, ale Redken Acidic Bonding Concentrate to zupełnie inna liga. Moje włosy były zarówno suche, jak i trochę łamliwe po wszystkich zabiegach rozjaśniania i prostowania, ale ten szampon naprawdę wszystko odmienił. Pierwszą rzeczą, którą zauważyłam, było to, jak niesamowicie miękkie stały się włosy już pod prysznicem. Czują się „zamknięte” i mocne, zamiast splątane i słomiane. Duża różnica jest jednak widoczna, gdy włosy są suche; puszenie się zniknęło, a ja zyskałam blask, którego szczerze nie sądziłam, że można osiągnąć w domowej łazience. Naprawdę czuć, że działa to głęboko i naprawia pasma na serio. Najlepsze w tym: Blask: Włosy wyglądają tak zdrowo! Siła: Zauważam, że mniej włosów łamie się podczas szczotkowania. Zapach: Pachnie superświeżo i luksusowo, trochę jak cytrusy. Tak, kosztuje trochę więcej niż zwykły szampon, ale jest tak skoncentrowany, że butelka starcza na bardzo długo. Totalny ratunek w potrzebie dla zniszczonych włosów
    1 produkt w poście Blask!
    6 wyświetleń
  • Post został utworzony 1 lat temu
    Ocena: 3 z 5

    Dobre, ale wolę inne kremy

    Używałem Biotherm Aquasource Hydra Barrier Cream zarówno w ciągu dnia, jak i w nocy, ale niestety nie spełnił on moich oczekiwań. Dla mojej skóry nie jest wystarczająco nawilżający, szczególnie po tretinoinie. Zapach jest dość mocny i perfumowany, tak bardzo, że kilka razy miałem wrażenie, że wchodzi mi do ust i daje nieprzyjemny smak. Mam skórę mieszaną, która jest uboga w wilgoć. Słoik jest luksusowy i ładny, ale dość ciężki i wydaje się kruchy, prawie boję się go upuścić na podłogę w łazience. Konsystencja przypomina Kiehl’s Ultra Facial Cream, ale wolę ten ostatni zarówno pod względem efektu, jak i odczucia na skórze. Ogólnie rzecz biorąc, to nie jest produkt, który kupię ponownie, chociaż wiem, że prawdopodobnie działa lepiej dla innych typów skóry. Biorę udział w panelu testowym i otrzymałem darmowy produkt do testowania.
    1 produkt w poście Dobre, ale wolę inne kremy
    16 wyświetleń