Ulubieniec!
Zawsze byłem sceptyczny wobec tych kremów, które mają zmieniać kolor. Dostałem próbkę w kolorze Dore i wypróbowałem. Stałem się bardzo żółty, jakbym miał żółtaczkę. Ale uczucie na twarzy było aksamitnie gładkie i utrzymywało się przez cały dzień.
Zebrałem się na odwagę i kupiłem zamiast tego Clair, i to jest mój absolutny ulubieniec. Aksamitny i idealnie pasuje do mojego odcienia skóry. Próbowałem też nałożyć trochę kremu zabarwionego na wierzch, żeby uzyskać trochę opalenizny i działa świetnie.