Testujemy: najlepszy krem BB
Przetestowaliśmy najlepsze kremy BB dostępne w Lyko i stworzyliśmy swój ranking. Przeczytaj i odkryj nasze polecajki. Zapomnij o ciężkich podkładach i postaw na naturalność! Od kultowych koreańskich marek po luksusowe klasyki - sprawdziliśmy, które produkty naprawdę nawilżają, chronią filtrem SPF i dają upragniony efekt „glow”.
Wszyscy kochamy naturalny blask, dlatego Fab Lab podjęło się zaszczytnego zadania przetestowania jedynego produktu, którego potrzebujesz, by go uzyskać! Sprawdziliśmy, które kremy BB najlepiej rozświetlają, pielęgnują i jak długo utrzymują się na skórze. Ale zanim przejdziemy do testu – wyjaśnijmy, czym właściwie jest krem BB.
Czym jest krem BB?
BB to skrót od „blemish balm” lub „beauty balm”, ale dziś jest to raczej synonim produktu wielofunkcyjnego, który potrafi (prawie) wszystko. To hybryda pielęgnacji i podkładu. Co to oznacza w praktyce? To, że nawilża, wyrównuje koloryt skóry i często zawiera filtr przeciwsłoneczny (SPF). Efekt? Lekkie lub średnie krycie, dzięki któremu skóra wygląda naturalnie i świeżo – jak Twoja cera, tylko z dodatkowym blaskiem. To sprawia, że krem BB jest idealną bazą dla każdego, kto chce mieć w kosmetyczce szybki, prosty i wielofunkcyjny produkt.
Kremy BB - ranking Lyko
BB Skin Detox Fluid SPF 25, Clarins
Idealny dla Ciebie, jeśli:
Szukasz pielęgnującego kremu BB o naturalnym wykończeniu, który daje uczucie „drugiej skóry” przy trwałości zbliżonej do podkładu.
Opinia testerów:
Pierwsze wrażenie: Jak to „detox”? Co macie na myśli, Clarins? Cóż, kto czyta, ten się dowie! Krem BB to, jak wspomnieliśmy, mieszanka pielęgnacji i podkładu, więc idealnie składa się, że Clarins jest marką zarówno makijażową, jak i pielęgnacyjną. Mowa o rozgrywaniu tego meczu na własnym boisku. Ich BB Skin Detox Fluid nie jest jednak typowym fluidem, lecz kremowym kremem. Fab Lab szybko zauważa też, że nazwa sugeruje ochronę przeciwsłoneczną w formule, aż SPF 25. Dobra robota!
Trochę szkoda, że ten krem BB występuje w tak niewielu odcieniach... każdy zasługuje na to, by móc go używać. Aplikacja jest jak przytulny sen – ale pamiętaj, że potrzebujesz go nieco więcej, niż myślisz. Formuła ładnie sunie po skórze, ale nie rozprowadzi się wszędzie sama, jeśli nie weźmiesz odpowiedniej ilości. Testerki od razu zauważyły też, że nie daje aż takiego glow, jak obiecywano. Szkoda, jeśli to było WYŁĄCZNIE to, na co liczyłaś, ale na szczęście jest mnóstwo innych rzeczy, za które można go pokochać. Wykończenie jest naturalne, jak Twoja cera, tylko nieskazitelne (flawless). Krem BB od Clarins dostaje też plusa za trwałość, która jest NIEREALNIE dobra jak na krem BB.
Zakładając, że brak mega-glow nie jest dla Ciebie przeszkodą, to naprawdę jest typ kremu BB „kupuj ponownie i ponownie i ponownie”! Najlepsze są w nim właściwości pielęgnacyjne. Co ciekawe, okazuje się, że „detox” w nazwie produktu wcale nie był zmyślony. Mimo wysokiego krycia krem BB od Clarins ani trochę nie zatyka skóry. Zamiast tego sprawia, że Twoja cera jest swoją najlepszą wersją w ciągu dnia!
Magic BB Cream, L'Oréal Paris
Idealny dla Ciebie, jeśli:
Chcesz lekkiego, rozświetlającego kremu BB!
Opinia testerów:
Pierwsze wrażenie: Pomocy! Jest BIAŁY – całkowicie śnieżnobiały – gdy wychodzi z tubki. Ale spokojnie, o to właśnie chodzi. W kremie znajdują się zamknięte małe pigmenty, które podczas aplikacji stapiają się i starają się dopasować do Twojego kolorytu skóry. Funkcja „pasuje każdemu”, która jednak może nie do końca pasować każdemu. Tutaj dostępnych jest tylko pięć, dość jasnych odcieni. Poza tym krem BB zawiera witaminę E i pro-witaminę B5, które nawilżają skórę do 24 godzin.
Testerki od razu zauważyły, że aplikacja jest dziecinnie prosta. Po prostu sunie po skórze – niezależnie od tego, czy używasz palców, gąbeczki czy pędzla. I nie potrzebujesz go dużo. Mała kropka wystarczy! Jeśli jesteś początkująca i chcesz lekkiej bazy, która wygląda całkowicie naturalnie, tylko z odrobiną więcej glow, testerki mówią, że ten produkt jest świetny.
Krycie jest lekkie do średniego, z naciskiem na lekkie, a wykończenie ładnie rozświetlone! Trwałość? Zaskakująco dobra, mimo że kilka testerek uznało, że przez to „pyszne” glow produkt trochę przemieszcza się w strefie T. Ale za tę cenę – super! Jedyny minus, który testerki naprawdę chcą podkreślić, to fakt, że jest dość mocno perfumowany. Pachnie jak krem do ciała!
Sports BB Compact, Shiseido
Pasuje do Ciebie, jeśli:
Chcesz swojego kremu BB w takim samym formacie jak podkład cushion! Ihh! Ekscytujące.
Opinia testerów:
Oto krem BB w innym formacie od Shiseido! Testerki od razu reagują na opakowanie – jest maksymalnie sportowe, w kolorze neonowej zieleni i szarości, dalekie od zwykłej elegancji Shiseido. Ale nazwa Sports BB Compact mówi wszystko. Wewnątrz znajduje się krem w kompakcie (nie puder), z okrągłą gąbeczką i lusterkiem w wieczku. Idealny do torebki, gdy jesteś w biegu po siłowni. Dodatkowo w pakiecie otrzymujesz świetne SPF 50. Mniej fajne: dostępny tylko w trzech odcieniach.
Aplikacja jest łatwa dzięki gąbeczce, choć Fab Lab nie może przestać myśleć o tym, jak szybko takie gąbeczki do aplikacji mogą zacząć wydawać się… wątpliwie świeże. Pamiętaj o regularnym praniu! Sama formuła jest natomiast cudownie kremowa i lekka, ładnie sunie po skórze i daje większe krycie niż oczekiwano – gdzieś pomiędzy lekkim a średnim. Efekt glow jest wyraźny i ładny!
Następnie musimy porozmawiać o trwałości, która niestety nie do końca spełniła oczekiwania Fab Lab. Po spoconym treningu na siłowni ma tendencję do przemieszczania się. W domu, w zwykły dzień, trzyma się znacznie lepiej, ale testerki z tłustą skórą doświadczyły sporego błyszczenia w strefie T. Produkt najlepiej sprawdza się w cienkich warstwach i pasuje szczególnie do suchej skóry. Jeśli lubisz lekką, sportową bazę z glow i wysokim SPF, to mimo wszystko warto dać mu szansę.
Wonder Releaf Centella BB Cream, Purito
Pasuje do Ciebie, jeśli:
Chcesz „pewniaka” z lekkim kryciem i delikatnym glow.
Opinia testerów:
Następna w kolejce jest ceniona koreańska marka pielęgnacyjna Purito! Opakowanie jest proste i czyste – bez zbędnych ozdobników. Formuła bazuje na centella asiatica (wąkrocie azjatyckiej), kojącym super-składniku, który każdy z wrażliwą cerą ma na liście swoich ulubieńców. Iiih! Panel od razu jest podekscytowany!
Formuła jest kremowa, ale lekka, gładko sunie po skórzie i jest niesamowicie łatwa do wypracowania. Krycie jest bardzo naturalne i choć opis mówi, że jest lekkie do średniego, skłania się bardziej ku średniemu. Rezultat to naturalne, miękkie glow i efekt „Twoja skóra, tylko wypoczęta”. Najlepiej wklepywać go palcami, bo formuła przypomina bardziej krem koloryzujący (tinted moisturizer), jest nieco gęstsza i miękka.
Najlepsze jest uczucie na skórze – prawie jakbyś nosiła nawilżający krem na dzień, a nie makijaż. Skóra czuje się spokojna i zadowolona nawet wtedy, gdy zmywasz ją wieczorem. A to właściwie dość rzadkie w przypadku produktu do bazy. Trwałość jest również dobra jak na tak pielęgnujący krem BB: utrzymuje się przez zwykły dzień, ale nie jest stworzony do maratonu w pełnym słońcu. Efekt glow sprawia też, że tłustsze typy cery mogą odczuwać dodatkowe błyszczenie po południu. Ale jeśli zamiast tego masz skórę suchą lub normalną? Jackpot!
Fit Me Nude BB Cream SPF50, Maybelline New York
Pasuje do Ciebie, jeśli:
Chcesz budżetowego kremu BB z wysoką ochroną przeciwsłoneczną i lekkim, ładnym codziennym kryciem.
Opinia testerów:
Opakowanie wydaje się jak „blast from the past” – to produkt, którego wielu z nas używało w liceum! I podobnie jak w przypadku reszty testowanych kremów BB, wybór odcieni jest ograniczony do zaledwie 6, co wciąż wydaje się… no cóż, trochę mało. Zawartość oferuje natomiast zarówno nawilżenie, jak i SPF 50. Czuć to w zapachu! Pachnie trochę jak krem do opalania.
Konsystencja jest gęstsza i bardziej kremowa niż oczekiwano, co sprawia, że jest nieco wyczuwalny na skórze. Nie jest to uciążliwe, ale osoby z bardziej suchymi partiami mogą zauważyć, że produkt tam trochę nierówno osiada. ALE... pozytywem tej bogatej tekstury jest to, że zapewnia większe krycie, niż zwykle oczekuje się od kremu BB – i faktycznie trzyma się przez cały dzień!
Wykończenie opisywane jest jako glowy, ale w rzeczywistości idzie bardziej w stronę naturalną. Skóra zyskuje jednolitą powierzchnię, która wydaje się świeża i, mimo krycia, nie jest zbyt obciążająca. Zdaniem Fab Lab ten produkt najbardziej pasowałby do normalnej skóry, która lubi efekt krycia! Korzystny cenowo rezultat, który dotrzymuje obietnic; nie jest to najbardziej luksusowa rzecz w kosmetyczce, ale dobra dla kogoś, kto pilnuje budżetu!
Premium Beauty Balm, Dr. Jart+
Pasuje do Ciebie, jeśli:
Szukasz kremu BB z większym kryciem i poczuciem luksusu.
Opinia testerów:
Na koniec krem BB od Dr. Jart. Czy wiedzieliście, że kremy BB jako kategoria produktów pierwotnie WYWODZĄ SIĘ z Korei, tak samo jak Dr. Jart? Oczekiwania są wysokie! Szczególnie w kwestii właściwości pielęgnacyjnych. Testerki zauważają jednak, że na Lyko dostępnych jest zbyt mało odcieni. Wielka szkoda! Fab Lab odnotowuje również, że produkt zawiera kombinację filtrów chemicznych i fizycznych, między innymi z cynkiem.
W porównaniu do swojego koreańskiego kuzyna, Erborian, krem od Dr. Jart jest gęstszy. Zdaniem panelu testowego najlepiej aplikuje się go palcami. Nie musisz brać go dużo, co jest fajne i czyni go wydajnym. Mówi się też, że można budować jego krycie, ale Fab Lab ma co do tego małe wątpliwości – głównie dlatego, że pewnie nie będziesz chciała nakładać kolejnych warstw. To nie jest typ produktu, który podobnie jak ten od Clarins, znika na skórze i staje się niewyczuwalny. Nie, kolejne warstwy ryzykują pewnie poczucie… no cóż, ciężkości.
Wykończenie jest od początku do końca super ładne! Wygląda jak Twoja skóra, tylko bardziej błyszcząca. Trwałość jest znacznie gorsza niż na przykład u Clarins, ale lepsza niż u Erborian. Jak na krem BB trzyma się dobrze, ale nie osiąga standardu podkładu Clarins. Coś, co naprawdę trzeba zaliczyć na jego korzyść, to fakt, że osoby z suchą skórą go pokochają. Zero ryzyka wysuszenia!
Nie zapomnij też regularnie sprawdzać naszych social mediów - Instagrama i TikToka, oraz dołącz do Club Lyko i udzielaj się w naszej aplikacji na Lyko Community! W razie potrzeby służymy pomocą w obsłudze klienta, skontaktuj się z nami mailowo lub na chacie.
Recenzje i komentarze
Dodaj opinię o artykule jako pierwsza/y