• Post został utworzony 8 g. temu
    Dzięki LYKO miałam okazję przetestować Barrier Cream od Smuuti i muszę przyznać - jestem BARDZO, ale to naprawdę BARDZO pozytywnie zaskoczona!! 🥹💛 Przyznam szczerze, że przed pierwszym użyciem nie spodziewałam się po nim aż tak lekkiej konsystencji. W końcu „barierowy krem” automatycznie kojarzy mi się z czymś konkretnym, treściwym i zbitym, trochę jak masełko, co nie zawsze jest najprzyjemniejsze przy mojej wrażliwej skórze. A tutaj totalne zaskoczenie! 🙏🏼 Konsystencja jest naprawdę lekka jak na krem tego typu, szybko się rozprowadza i przede wszystkim nie zostawia na skórze tłustej, ciężkiej warstwy. Ale największe OCH i ACH wywołał u mnie fakt, że krem jest bezzapachowy 💛 I to jest dla mnie ogromny plus! Zwłaszcza że moje wcześniejsze doświadczenie z kremem Smuuti było zupełnie inne. Miałam kiedyś wersję żelową Watermelon, która była bardzo mocno perfumowana. Zapach był przepiękny, naprawdę - gdyby chodziło wyłącznie o zapach, byłabym zakochana 😂 Niestety przy mojej wrażliwej skórze okazał się dla mnie nie najlepszym wyborem i ostatecznie krem powędrował do przyjaciółki. Dlatego, kiedy zobaczyłam ten produkt, początkowo pomyślałam: „hmm, ciekawe, czy tym razem się polubimy” I zdecydowanie się polubiliśmy 😂💛 Krem daje skórze przyjemne uczucie komfortu i otulenia, ale bez tego charakterystycznego efektu ciężkiej, tłustej warstwy. Właśnie takie połączenie bardzo lubię - czuję, że skóra dostaje porządną dawkę pielęgnacji, a jednocześnie nie mam ochoty po chwili go zmywać. Na ten moment jest to zdecydowanie jedno z moich większych pozytywnych zaskoczeń 🥰 Jestem bardzo ciekawa, jak sprawdzi się przy dłuższym stosowaniu, ale już teraz wiem, że początek mamy naprawdę obiecujący! 💛💛 #lykotestpl #smuuti #lykoreview #barriercream
    1 użyty w looku
    96 wyświetleń